Przez poligon Biedrusko
Dziś postanowiłem przejechać nieco dłuższą trasę - wyszło tego ponad 77 km.
Pierwszy raz jechałem przez poligon na Biedrusku (od Biedruska do Złotnik). Droga podobna do innych, oprócz niespotykanych nigdzie indziej znaków.
Po drodze wypatrzyć można parę wraków czołgów (na moje oko to T-54), niestety nie miałem zbyt dużo czasu aby zjechać i dokładniej się przyjrzeć.
Teoretycznie aby wjechać na poligon należy posiadać przepustkę. W praktyce nikt tego nie sprawdza. Na całej długości nie spotkałem ani jednego żołnierza, za to minąłem paru rowerzystów i parę samochodów mnie wyminęło.
Kolejne podsumowanko
Mijają 4 miesiące od podjęcia postanowienia o zrzuceniu “paru” kilo nadwagi.
Minęło niecałe 18 tygodni. W tym czasie kompletnie zmieniłem swoje nawyki żywieniowe. Przejechałem ponad 4300 km na rowerze. Nabrałem kondycji i mięśni. Waga spadła o 23 kg - mam teraz 80 kilo (tyle miałem na początku liceum - 8 lat temu). Do górnej granicy normy brakuje mi jeszcze 4 kg (do końca września powinienem się z tym uporać :-P).
Zdjęcia robione w tym samym miejscu, to samo ubranie, ta sama cyfrówka - różnicę mam nadzieje widać
P.S. Mało pisałem na moim blogu ponieważ mało robiłem fotek (aparat pożyczyłem koledze z pracy na ponad miesiąc). Teraz mam nadzieję nadrobię trochę zaległości.
filmobaza.pl
FilmoBaza (http://filmobaza.pl) jest serwisem poświęconym filmom Polskim i zagranicznym stworzonym przeze mnie podczas prac nad pracą magisterską.
Informacje o wybranym filmie zostały znalezione w internecie przy użyciu specjalnie do tego zbudowanego skryptu. Z najpopularniejszych i najbardziej wiarygodnych Polskich i zagranicznych serwisów wybierane są najważniejsze informacje o filmie. Podane są także odnośniki do stron z których zostały zaczerpnięte informacje (główne źródła). Jest to w rozumieniu polskiego prawa - przytaczanie urywków utworów (patrz. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych Art. 29).
W FilmoBazie znajdziesz podstawowe informacje o filmie - tak, jak w większości podobnych serwisów.
Oprócz tego zamieszczone są opisy filmów i średnie noty jakie wystawiają użytkownicy z trzech najpopularniejszych serwisów poświęconych filmom (IMDb, OnetFilm, FilmWeb).
Dodatkowo podawane są odnośniki do stron na których znajdziesz informacje związane z filmem (np. inne serwisy poświęcone filmom, strony z napisami do filmów, strony z okładkami itd.).
Dzięki tym dodatkom nie musisz otwierać wielu stron - ponieważ teraz wszystko masz w jednym miejscu!
Mapa Pierścienia Poznańskiego
Na podstawie własnego doświadzenia (głównie w części zachodniej) oraz map wydawnictwa TopMapa zrobiłem mapkę Pierścienia Poznańskiego - szlaku rowerowego dookoła Poznania.
Mam nadzieję, że TA MAPA będzie przydatna.
Pecha ciąg dalszy: przebita opona
Dziś podczas wycieczki która miała "przewietrzyć" mózg przed nauką złapałem gumę. Na dodatek w najdalej wysuniętym odcinku trasy którą na dziś zaplanowałem - w połowie drogi pomiędzy Dymaczewem a Łodzią (po zrobieniu ponad 18 km)! Rower prowadziłem aż do pierwszych budynków Łodzi (ponad 2,5 km). Tam zostawiłem go na przechowanie w ośrodku Markot. Spacer kontynuowałem aż za Dębno (ponad godzinę, jakieś 7 km), skąd zabrałem się "na stopa".
Wieczorem (gdy rodzice wrócili do domu) wziąłem samochód i podjechałem po rower. Po powrocie zdjąłem oponę. Dziura na szczęście jest tylko w jednym miejscu i opona nie wygląda na uszkodzoną. Jutro czeka mnie wizyta u wulkanizatora. Będę także musiał zainwestować w jakąś małą pompkę i łaty
EDIT:
W sobotę wulkanizator szybko załatał dziurę (3 zł mnie to kosztowało). Ja założyłem oponę i wszystko jest już OK.
Burzowo: Nieźle zmokłem
Dziś do pracy znów pojechałem rowerem. Rano pogoda była bardzo ładna. Na popołudnie zapowiadali burze. Według pogody ICM deszcz miał przyjść po godzinie 16. Zaczęło jednak padać jakieś pół godziny wcześniej. Przymusowy postój spędziłem na przystanku autobusowym na ul. Złotowskiej (koło szkoły). Lało niesamowicie. Już po paru minutach ulica była pełna wody. Przez chwilę padał nawet grad wielkości zielonego groszku.
Po około 30 minutach deszczu ciemne chmury przeszły. Ja ruszyłem w dalszą drogę. Drugiej fali burzy się nie spodziewałem. Zaskoczyła mnie ona około kilometra przed Dopiewcem. Przez około 5 minut jechałem w ulewie i porywistym wietrze, aż dojechałem do przystanku autobusowego. Byłem kompletnie przemoczony - kurtka przeciwdeszczowa niewiele poradziła na tak mocny atak. Po około 15 minutach gdy już deszcz zelżał ruszyłem dalej. 10 minut później wycierałem się już ręcznikiem w domu. Przynajmniej dzień nie był nudny
W domu nie było prądu, więc po zjedzeniu chłodnego (zawsze w mikrofalówce odgrzewam) obiadu poszedłem wysuszyć rower. Dzień wcześniej myłem i smarowałem go. Dziś musiałem zrobić wszystko od początku ![]()
Szalony dzień
Wczoraj dzień miałem inny niż zwykle!
Do pracy pojechałem oczywiście rowerem. Rano na swoim biurku zastałem list od Szefa, że mam coś szybko zrobić i przywieść Mu do Collegium Minus (w centrum Poznania). Pojechałem tam oczywiście rowerem.
Po pracy spotkałem się z kumplem z liceum. Pojechaliśmy nad jezioro Strzeszyńskie. Upalna pogoda od paru dni podgrzała wodę do przyjemnej temperatury. Sezon kąpielowy uważam za otwarty
Wieczorem grała reprezentacja Polski mecz z Niemcami na Mistrzostwach Świata. Pierwszy raz oglądałem mecz w pubie na dużym ekranie. Atmosfera jest niepowtarzalna! Trzeba przyznać, że grali powyżej swoich możliwości - starczyło to jednak tylko na przegraną 0:1. Cóż … jeszcze 20 lat (obecne pokolenie "działaczy sportowych" musi odejść) i Polska znów zacznie się liczyć na boiskach światowych. Po meczu poszliśmy na Stary Rynek. Tam też atmosfera była niesamowita!
Podsumowując: ponad 70km + 7 piwek = "kac gigant" następnego dnia ![]()
Podsumowanko
Dokładnie dwa miesiące temu (30 marca) kupiłem rower. Od tego czasu zdążyłem przejechać około 1200 km. Od 3 kwietnia nie palę także papierosów (spaliłem 2 w trakcie weekendu majowego). Moja kondycja wyraźnie się poprawiła z czego jestem zadowolony.
Od świąt wielkanocnych (tj. od 18 kwietnia) zmieniam także moje przyzwyczajenia kulinarne. Po pierwsze zacząłem jeść o stałych godzinach (a nie jak wcześniej - kiedy zgłodnieje). Po drugie przestałem jeść bezsensowne kalorie (nie jem spagetti w pracy - strasznie tłuste, nie jem także drożdżówki na dworcu w trakcie powrotu do domu). Po trzecie nie jem po godzinie 20. Od tego czasu schudłem 7 kg i wyrobiłem sobie troszkę mięśni (głównie nóg).
Teraz przychodzi czas na ograniczenie kalorii i przejechanie jeszcze więcej kilometrów ![]()
W planach rowerowych mam przejechanie całego Pierścienia Poznańskiego w dwóch skokach oraz dogłębniejsze zwiedzanie MRU.
Tęcza
Od środy jestem przeziębiony i nie jeżdżę na rowerze (zresztą i tak nie ma zbyt dobrej pogody).
Wczoraj udało mi się zrobić ładne ujęcie na tęcze. Była ona naprawdę piękna - kolor bardzo wyraźny i widoczna w całości (a nawet po części druga wstęga).
Panoramę zrobiłem przy użyciu programu Hugin w ciągu 15 minut - jak będę miał nieco więcej czasu ulepszę trochę to ujęcie (dokładność połączeń oraz nasycenie kolorów).
Nieco dalej niż zwykle
Korzystając z ładnej pogody przed południem zrobiłem nieco dłuższą trasę niż zwykle.
Najpierw przez Wypalanki nad jezioro Łódzko-Dymaczewskie. Następnie czarnym szlakiem w stronę Łodzi (stęszewskiej).
Ten kawałek jest bardzo fajny, bo obfituje w ostre (choć krótkie) podjazdy i zjazdy, a na dodatek jedzie się wąską dróżką najeżoną korzeniami i zakrętami.
Dalej pojechałem Pierścieniem Poznańskim, w Mirosławkach skręciłem na Rybojedzko. Od Słupcy dostałem wiatr w plecy aż do samego Niepruszewa. Powrót przez Zborowo był niestety pod wiatr.
Czyszczenie roweru
Pod adresem http://sargo.wordpress.com/2006/08/27/czyszczenie-lancucha-fotoinstrukcja/
znajduje się fotoinstrukcja pokazująca krok po kroku proces czyszczenia łańcucha.
Po wczorajszej błotnej wycieczce dziś rower musiał być gruntownie umyty. Na początek cały zmyłem wodą z węża. Następnie wytarłem go suchą szmatką. Potem zdjąłem łańcuch (na szczęście jest on marki SRAM - ogniwo łączące można zdjęć ręcznie - nie trzeba mieć żadnych narzędzi). Wymoczyłem go w benzynie ekstrakcyjnej, zmywając jednocześnie pędzlem większość brudu. Po wyjęciu spryskałem go WD-40. Puściły wtedy wszystkie (nieliczne) plamki rdzy i ponownie wymoczyłem w czystej benzynie. Tą lekko zabrudzoną benzyną obmyłem wszystkie tryby i przerzutki oraz amortyzator. Następnie nasmarowałem wszystko WD-40. Założyłem łańcuch i też go nasmarowałem ale olejem specjalnie do tego przystosowanym. Na koniec sprawdziłem jeszcze czy wszystkie elementy działają poprawnie - czy nic nie piszczy, nie zgrzyta itd.
Trochę to wszystko potrwało - ale efekt jest niezły - rower wygląda jak nowy ![]()
Do pracy na rowerze
Od paru dni pogoda jest idealna - bezchmurne niebo, około 20 *C, lekki wiatr. Postanowiłem zatem, że już czas przyjechać do pracy rowerem. Z mojego garażu do wejścia do budynku gdzie pracuję jest około 27,4 km. Rano jechałem pod wiatr i w dość niskiej temperaturze (o 5 rano jest 8 *C). Powrót był o wiele bardziej komfortowy. Z samego rana udało mi się uchwycić wschód słońca w ciekawym miejscu - na przejeździe kolejowym
Coraz bardziej zaczynam odczuwać brak zoom-u optycznego w moim aparacie. Czas zacząć odkładać pieniądze na coś lepszego - np. Panasonic DMC-TZ1 (najmniejszy aparat z 10x zoom-em optycznym).
Wypad do Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego
Pogoda dziś zapowiadała się świetnie, dlatego też zrobiłem nieco dłuższą trasę:
Pociągiem do Zbąszynka - rowerem do Pniewa (koło Kaławy) - zwiedzanie bunkrów MRU - rowerem do Świebodzina - powót pociągiem do Dopiewa.
Prawie wszystkie zdjęcia jakie zrobiłem wewnątrz trasy wycieczkowej dzięki gównianej lampie błyskowej jaka jest w mojej cyfrówce nie wyszły. Te na zewnątrz są nawet całkiem dobre:
Taką wycieczkę będzie trzeba powtórzyć! Rady na przyszłość: wyjechać zdecydowanie wcześniej (11:00 to za późno), wrócić zdecydowanie później (byłem w domu o 18), wziąć ze sobą aparat z mocniejszą lampą (widoki wewnątrz korytarzy są niesamowite). Można także zrobić trochę więcej kilometrów (mi wyszło poniżej 60).
Dodam tylko, że tak duża średnia prędkość (powyżej 22 km/s) spowodowana była sporym pośpiechem - na pociąg zdązyłem z 3 minutowym zapasem ![]()
Weekend majowy
Weekend majowy spędziłem nad Bałtykiem. Mimo ciągle padającego deszczu sporo zobaczyliśmy (Kołobrzeg, Chłopy, Mielno, Darłówko, Jarosławiec, Ustka, Łeba, Rozewie, Hel, Gdynia i Gdańsk). Sporo też wypiliśmy
Parę lepszych fotek zamieszczam poniżej, więcej niedługo umieszczę na mojej stronie w dziale Hobby.
Statystyki
Od paru tygodni poszukuję dobry programu który by liczył statystyki jazdy na rowerze. Programy jakie znalazłem albo są skomplikowane i płatne, albo zbyt proste i darmowe. Nie znalazłem niestety żadnego takiego programu na linuksa (a jest to moje ulubione środowisko), dlatego też sam napisałem takie narzędzie.
rower.py na podstawie danych (dystans i czas) sczytywanych z licznika po każdej podróży generuje statystyki w formie strony www. Wykres jest generowany w formacie SVG i aby móc go obejrzeć potrzebna jest nowoczesna przeglądarka internetowa - Firefox lub Opera (ewentualnie należy zainstalować SVGViewer aby IE także to potrafiło).
Skrypt został napisany w Python-ie. Niedługo na mojej stronie opublikuj jego źródło.
Trójkolorowym szlakiem
Dziś zrobiłem okrągłe 40 km
Trasa: na Wypalanki przez Konarzewo, zielonym szlakiem do Rosnówka, czarnym szlakiem do Łodzi, niebieskim szlakiem do Krąplewa, przez Trzcielin i Żarnowiec prawie do Cieśli, obok lotniska w Zborówku, do Dopiewa.
Po drodze zrobiłem parę ładnych fotek zieleniących się drzew. Niestety większość się rozmazała (chyba czas zmienić aparat na coś lepszego :/).
Comments(0)































