Sylwester w Bieszczadach

To był mój najdłuższy urlop od ponad 2 lat! Udało mi się urwać z roboty na 3 tygodnie :D
W tym roku nie spędziłem w końcu Sylwestra w domu przed telewizorem. Wyjechałem razem ze znajomymi w Bieszczady. Byłem tam pierwszy raz i jestem pod miłym wrażeniem. A oto i krótka fotorelacja z wyjazdu:

Wszystko zaczęło w Poznaniu o 23:30. Najpierw pociągiem do Sanoka (tylko jedna przesiadka w Rzeszowie), a następnie PKS-em. W Wetlinie byliśmy około godz 18.

Następnego dnia poszliśmy na spacer do cerkwi w Łopience. Jak widać słonecznie nie było. Lekka mgiełka. Trochę mgiełki. Około 5 cm świeżego śniegu.
foto foto

W nocy dosypało trochę śniegu. Rano, niestety tylko na chwilę, wyszło słońce. Zdecydowaliśmy się wejść na Rawkę. Ostatecznie doszliśmy tylko na Małą Rawkę ponieważ warunki na szczycie były beznadziejne - silny wiatr, mgła ograniczająca widoczność do 20 m :/
foto foto

Kolejnego dnia mieliśmy w planach wejście na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad. Niestety pogoda była jeszcze gorsza, dlatego też skończyło się na spacerze z Wołosatego do Ustrzyk Górnych.

foto

Zabawę sylwestrową zaczęliśmy w pokoju w schronisku. Przed północą wyszliśmy pooglądać fajerwerki, a później poszliśmy do knajpy Baza Ludzi z Mgły. Bawiliśmy się świetnie :D

W Nowy Rok wstaliśmy później i po południu weszliśmy na Połoninę Wetlińską do schroniska PTTK. Na górę doszliśmy około 15:30 gdy już robiło się szaro. Ostatnie metry robiliśmy w śniegu po kolana i w widoczności na 10 metrów. W schronisku spędziliśmy nockę. Warunki surowe - ale bardzo dobrze wspominam to miejsce.

Rano wstaliśmy wcześnie i naszym oczom ukazał się piękny widok. Dzięki temu, że chmury poszły wyżej było widać znaczną część Bieszczad. Tam też zrobiłem fajne zdjęcie panoramiczne.

foto foto
foto

Zeszliśmy do Wetliny, zjedliśmy obiad, spakowaliśmy się i pojechaliśmy do domu. A tu niestety powrót do szarej rzeczywistości - deszczowo, bez nadziei na śnieg w najbliższym czasie.

Brak komentarzy

No comments yet

Leave a reply