Archive for listopad, 2006

Ostre koło - ostra piasta

Dziś zabrałem się do robienia chyba najważniejszej części w ostrym kole czyli piasty.

Po przeczytaniu wielu różnych opisów jak można zrobić piastę bez wolnobiegu. Zdecydowałem się na przerobienie przedniej piasty pod hamulec tarczowy. Dużo pomogła mi instrukcja opublikowana na stronie 63xc a także inna ze strony FGG.

Piastę kupiłem (oczywiście na allegro) za 17,5 zł (+ 7 zł wysyłka). Jest to używany Novatec (przebieg około 2000km) na łożyskach kulkowych. Wymieniłem w niej ośkę - włożyłem oś na szybkozamykacz z tylnej piasty Shimano Altus. Jeżeli zatrzask będzie za słaby aby utrzymać koło na miejscu wymienię całą oś na klasyczną (koło mocuje się do ramy przykręcając śruby).

Jako tylną zębatkę użyłem koronki wyjętej z używanej przeze mnie wcześniej kasety SRAM 5.0. Wybrałem koronkę z 23 zębami (trochę dużo) a to zpowodu, że posiadała już ona otworki o takim rozstawie jak rozstaw w hamulcu tarczowym. Jedynce co musiałem zrobić to je trochę rozwiercić (tak aby śruby przeszły). Powiększyłem tylko 3 dziurki - powinno wytrzymać, a roboty mniej ;)

foto foto foto

Ostre koło - lakierowanie ramy

Polakierowałem już ramę. Trzy warstwy farby w spray-u położyłem w odstępach około 15 minutowych. Wszystko ładnie zostało pokryte. Jest parę zacieków. Większości powierzchni jest podobna do skórki pomarańczki, ale widać to dopiero z bliska. Efekt jest lepszy niż się spodziewałem - chciałem żeby rower był mało atrakcyjny dla złodziei - nie do końca wyszło :) Malowałem ramę tylko po to aby nie rdzewiała podczas parkingowania jej na świeżym powietrzu - często w deszczu itp.

foto foto

Ostre koło - renowacja ramy

Przyglądając się ramie na bazie której chcę złożyć moje OK bez problemu można zauważyć zadrapania do metalu, a także wyraźne placki rdzy. Dlatego też konieczna jest renowacja.

Na początek przystąpiłem do małego tuningu - z ramy spiłowałem przelotki (metalowe wypustki przytrzymujące pancerzyki linek) oraz piwoty tylnego hamulca. W ostrym kole są to całkowicie zbędne elementy - tylne koło hamuje się nogami, brak też linek do hamulca i przerzutek.

Kolejnym krokiem było zdarcie starego lakieru. Użyłem do tego szczotki na wiertarce. W około 2 godziny cały lakier do gołej stali został zeszlifowany. Było przy tym trochę pyłu. Przy użyciu pilnika i papieru ściernego spiłowałem lakier w trudno dostępnych miejscach.

foto foto

Przyszedł czas na malowanie. Ramę zawiesiłem na drewnianym drągu rozpiętym między ścianami w piwnicy. Na początek oczyszczenie z pyłków i tłustych plam - przemyłem ramę benzyną ekstrakcyjną. Następnie malowanie farbą podkładową. Robiłem to przy użyciu pędzla (a nie spreju) - taniej i nie wyjdzie mam nadzieję zbyt pięknie (mniej będzie zwracał uwagę złodziei). Zrobiłem 3 warstwy co około 5 godzin. Teraz wszystko schnie i będzie jeszcze co najmniej 24h (a może i więcej bo w piwnicy jest dość wilgotno). Następnie nałożę warstwę lakieru koloru niebieskiego :D

foto

Ostre koło - moja koncepcja

Niedawno postawiłem sobie zadanie na przerwę międzysezonową - złożyć ostre koło czyli rower posiadający tylko jedno przełożenie i nie mający wolnobiegu.

Po przejrzeniu wielu polskich i zagranicznych stron oraz forów podjąłem decyzję o budowie nietypowego OK (skrót ostre koło) - bo na kołach 26″. Oczywiście nie będzie to pierwszy tego typu rower - wystarczy przeglądnąć stronę 63xc.com. Najbardziej typowym FG (ang. fixed gear, pol. ostre koło) jest przerobiona kolarzówka, a ja będę przerabiał górala i to na dodatek makrokesza (tani rower kupiony w markecie)!

Dlaczego w ogóle pomysł stworzenia takiego roweru?
Potrzeba matką wynalazków. :)
Potrzebuję rower niezawodny i tani - po to aby można go było zostawić na ulicy bez obaw, że ktoś go ukradnie albo że zmoknie i zardzewieje. Im mniej osprzętu tym rower staje się lżejszy, mniej jest rzeczy do konserwacji lub popsucia oraz zwraca mniejszą uwagę potencjalnego złodzieja. Innym aspektem jest fakt, że konieczna jest wprawa i kondycja żeby takim rowerem móc wygodnie i bezpiecznie jeździć. Sądzę, że nabyte doświadczenie zaprocentuje podczas jazdy na zwykłym rowerze.

Bazą do budowy mojego fixa będzie rama wyjęta z roweru Rider firmy Victus zakupionego w kwietniu 1999 roku . Widelec tego makrokesza złamałem po paru miesiąca użytkowania - dlatego użyję innego (dokupionego po wypadku). Makrokeszowa będzie także kierownice ze wspornikiem, sztyca oraz stery. Reszta części będzie sprzętem zdjętym z mojego zwykłego roweru (zdjętym będz z powodu zużycia albo z chęci unowocześnienia). Dwie części muszę dokupić - przednia piasta pod tarczę (którą przerobię na tylną piastę FG) oraz support.

foto foto foto

Na bieżąco będę zdawał relację z postępów prac nad moim OK :D