Definitywny koniec sezony

Pogoda z dnia na dzień coraz gorsza, dnie coraz krótsze. Prognozy przewidują w najbliższych dniach pierwsze przymrozki, deszcz i deszcz ze śniegiem w nocy. Ja w takich warunkach nie lubię jeździć - wolę w ciepłym domku zająć się czymś innym.

Dziś na moim liczniku pstrykło 6000 km :D Ta okrągła sumka była jednym z moich celów w tym sezonie. Innym celem było zrzucenie nadwagi - a więc spadek wagi poniżej 76 kg. I ten cel został niedawno osiągnięty.

Wszystko to skłania mnie, do odstawienia mojego rowerka na zimową drzemkę ;)
Wkrótce opiszę i pokażę (na fotkach) co najlepiej zrobić, aby rower jak najlepiej przetrwał parę miesięcy bezruchu.

Brak komentarzy

No comments yet

Leave a reply