Archive for kwiecień, 2006
Statystyki
Od paru tygodni poszukuję dobry programu który by liczył statystyki jazdy na rowerze. Programy jakie znalazłem albo są skomplikowane i płatne, albo zbyt proste i darmowe. Nie znalazłem niestety żadnego takiego programu na linuksa (a jest to moje ulubione środowisko), dlatego też sam napisałem takie narzędzie.
rower.py na podstawie danych (dystans i czas) sczytywanych z licznika po każdej podróży generuje statystyki w formie strony www. Wykres jest generowany w formacie SVG i aby móc go obejrzeć potrzebna jest nowoczesna przeglądarka internetowa - Firefox lub Opera (ewentualnie należy zainstalować SVGViewer aby IE także to potrafiło).
Skrypt został napisany w Python-ie. Niedługo na mojej stronie opublikuj jego źródło.
Trójkolorowym szlakiem
Dziś zrobiłem okrągłe 40 km
Trasa: na Wypalanki przez Konarzewo, zielonym szlakiem do Rosnówka, czarnym szlakiem do Łodzi, niebieskim szlakiem do Krąplewa, przez Trzcielin i Żarnowiec prawie do Cieśli, obok lotniska w Zborówku, do Dopiewa.
Po drodze zrobiłem parę ładnych fotek zieleniących się drzew. Niestety większość się rozmazała (chyba czas zmienić aparat na coś lepszego :/).
Na Trzcielińskim Bagnie
Według prognoz dziś po południu miało padać, dlatego też na rower wyszedłem wcześnie, bo o godzinie 10. Pogoda od paru dni jest taka sama - słońce i zimny wiatr. Kiedy w końcu przyjdzie porządna wiosna
Pojechałem do najbardziej na zachód wysuniętej części Wielkopolskiego Parku Narodowego. Jak wiadomo po parkach narodowych wolno jeździć na rowerze tylko po wyznaczonych trasach, ale … zakazany owoc smakuje lepiej ![]()
Należy jednak odróżnić chęć podróży po ładnej okolicy od wandalizmu - na tereny ścisłej ochrony się nie wjeżdża!
Powrotną drogę miałem pod wiatr a na dodatek prawie cała był odsłonięta. Mimo, że przejechałem tylko 25 km byłem bardziej zmęczony niż po przedwczorajszych 35 km ![]()
Wjazd na Babią Górę (koło Wielkiej Wsi)
Pogoda była słoneczna, choć wiał chłodny wiatr. Mimo to wybrałem się na nieco dłuższą trasę. Pierwszą połowę jechałem Pierścieniem Pozańskim od Otusza do Krąplewa (pokrywającym się na tym odcinku z niebieskim szlakiem). Droga powrotna prowadziła przez Bagno Trzcielińskie i Lisówki. Trasa liczyła ponad 35 km, przejechałem ją w około 2h 15m.
Po drodze zaliczyłem wjazd na jedno z najwyższych wzniesień w okolicy - Babią Górę (113 m n.p.m.). Na szczycie tej górki znajduje się znak pomiarowy, widoczny na poniższych fotkach. Wjazd i zjazd jest naprawdę ostre, a na dodatek jedzie się ledwie wydeptaną leśna ścieżką.
Dziś mój rower przekroczył 100 km przebiegu, a mam go ledwo 2 tygodnie ![]()
Czyszczenie łańcucha
Pod adresem http://sargo.wordpress.com/2006/08/27/czyszczenie-lancucha-fotoinstrukcja/
znajduje się fotoinstrukcja pokazująca krok po kroku proces czyszczenia łańcucha.
Mimo, że rower nie ma nawet 2 tygodni, łańcuch był strasznie brudny. Poszukałem trochę opisów w internecie, przydała się też rada Michała.
Czyściłem benzyną ekstrakcyjną - nalałem do płaskiego pojemniczka, odciągając przerzutkę łańcuch opadał do pojemniczka. Drugą ręką pędzlem malarskim myłem każde ogniwo. Można też przemyć wszystkie zębatki i przerzutki. Po pełnym obrocie (najlepiej zacząć od łącznika) zmiana benzyny i powtórka czyszczenia. Następnie należy odczekać chwilę (około 10 minut), aż cała benzyna wyschnie. Potem można smarować łańcuch. Kropelka na każde ogniwo. Teraz rower musi odczekać, tak aby smar dostał się w każdą szczelinę łańcucha.
Dałem sobie wycisk
Dziś dałem sobie trochę wycisku. Objechałem wszystkie najbardziej strome podjazdy w okolicy. Wyszło tego ponad 15 km. Pojeździł bym sobie jeszcze, niestety niemiałem więcej czasu.
Niedawno przypadkiem wpadłem na program ułatwiający składanie fotografii panoramicznych - hugin. A oto i pierwsza taka fotografia:
Jak widać połówki całkiem do siebie pasują, niestety dopasowanie kolorów nie jest najlepsze. Będę się jeszcze bawił tym programem - zobaczymy co z tego wyjdzie
Dopisane (10.04.2006)
Ta sama fotka zrobiona przy użyciu hugin, ale ze "składaczem" PTStitcher:
Lepszy efekt widać gołym okiem :)
Parę km w deszczu
Dziś po pracy była słaba pogoda, dlatego tylko chwilkę pojeździłem.
Dziś też zamówiłem na allegro parę dodatków (rękawiczki, koszyczek na bidon itd.). Poprawi to mam nadzieje komfort jazdy ![]()
Wygrał CoD 2
W sobotę mimo niezłej pogody nie jeździłem. Po objedzie pojechałem do kumpla (McFunny) i do 6 rano z dwoma jeszcze znajomymi (papa i ysha) graliśmy w Call of Duty 2. Najpierw siekanka - deatchmatch, a następnie team deatchmatch. Podsumowując: 13 godzin gry, 3 piwka, 2 drinki i 1 pizza.
Jazda niesamowita
Trzeba będzie to kiedyś powtórzyć.
Comments(0)
























